Strona główna
Tapety na pulpit
Dowcipy
Loga i dzwonki

Dzisiaj było: 14516
Online: 9

klasyczna

Film: Peja klasyczna fuzja Peja klasyczna fuzja
oryginalna wersja wersja piosenki peji z płyty Slums Attack
Dodano: 29.04.2008 o 15:02
Ocena: 4.946502
Wyswietlen: 53308
Czas: 03:53
Zasugerował: JSJS1515
Tagi:

Peja  rap  hip  hop  klasyczna  fuzja  orginalna  wersja  

Film: Pezet/Noon [Muzyka Klasyczna] Slang Pezet/Noon [Muzyka Klasyczna] Slang
Pezet/Noon Album: Muzyka Klasyczna Slang
Dodano: 29.10.2008 o 13:48
Ocena: 4.869565
Wyswietlen: 28870
Czas: 03:07
Zasugerował: rapmenn
Tagi:

pezet  noon  muzyka  powazna  klasyczna  rozrywkowa  prosto  wwo  onar  plomien  81  teledysk  klip  hip  hop  rap  

Film: Justin Bieber Ft Lady GaGa - Telephone Speechless Baby One Time Justin Bieber Ft Lady GaGa - Telephone Speechless Baby One Time
Justin Bieber Ft Lady GaGa - Telephone Speechless Baby One Time
Dodano: 20.06.2009 o 22:31
Ocena: 4.437086
Wyswietlen: 252688
Czas: 00:40
Zasugerował: theNEWFredPrank
Tagi:

Justin  Bieber  Ft  Lady  gaga  Telephone  Speechless  Baby  One  Time  

Film: gitara klasyczna gitara klasyczna
kuzyn pomyka ;] to jest utwor J. Morela - Danza Brasilera
Dodano: 06.02.2007 o 16:39
Ocena: 4.8636365
Wyswietlen: 43652
Czas: 02:23
Zasugerował: Grumish13
Tagi:

classic  guitar  gitara  klasyczna  music  muzyka  Morel  Brasilera  

Film: Pezet/Noon [Muzyka Klasyczna] Ukryty W Mieście Krzyk Pezet/Noon [Muzyka Klasyczna] Ukryty W Mieście Krzyk
Pezet/Noon Album: Muzyka Klasyczna Ukryty w miescie krzyk
Dodano: 29.10.2008 o 14:23
Ocena: 4.9594593
Wyswietlen: 32521
Czas: 03:19
Zasugerował: rapmenn
Tagi:

pezet  noon  muzyka  powazna  klasyczna  rozrywkowa  prosto  wwo  onar  plomien  81  teledysk  klip  hip  hop  rap  

Film: Pezet/Noon [Muzyka Klasyczna] To Tylko Ja Pezet/Noon [Muzyka Klasyczna] To Tylko Ja
Pezet/Noon Album: Muzyka Klasyczna To tylko ja
Dodano: 29.10.2008 o 13:54
Ocena: 4.8728814
Wyswietlen: 75037
Czas: 03:01
Zasugerował: rapmenn
Tagi:

pezet  noon  muzyka  powazna  klasyczna  rozrywkowa  prosto  wwo  onar  plomien  81  teledysk  klip  hip  hop  rap  

Film: Pezet/Noon - Refleksje (Muzyka Klasyczna) Pezet/Noon - Refleksje (Muzyka Klasyczna)
Kolekcja prawdziwego polskiego hip-hopu
Dodano: 07.02.2008 o 12:55
Ocena: 4.852941
Wyswietlen: 12631
Czas: 03:33
Zasugerował: d3nzet
Tagi:

pezet  noon  refleksje  muzyka  klasyczna  hip-hop  

Film: Ski Skład-Klasyczna fuzja (Casper Hauser) Ski Skład-Klasyczna fuzja (Casper Hauser)
Array
Dodano: 01.08.2009 o 13:31
Ocena: 5.0
Wyswietlen: 1184
Czas: 07:42
Zasugerował: niewiem94
Tagi:

Ski  Skład-Klasyczna  fuzja  (Casper  Hauser)  hip  hop  rap  peja  

Film: Sąsiedzi - Dynie (przeróbka klasyczna) Sąsiedzi - Dynie (przeróbka klasyczna)
Przeróbka w stylu klasycznym. Czyli jeśli szukasz tutaj zadżobistych efekciarów jou jou madafakah i elementów PYTP jou dyner pingas szatan żyje, to ja od razu...
Dodano: 21.09.2009 o 21:39
Ocena: 4.596774
Wyswietlen: 8723
Czas: 06:39
Zasugerował: wkurzonygandalczarny
Tagi:

sasiedzi  przerobka  dynie  ivona  parodia  mach240390  youtube  poop  polish  daln  ciapsklad  orlyteam  satanistyczne  pawelzondzi  tyara  elzbieta  gas  pokazuje  cycki  solowa  szkola  debil  kupa  dupa  siki  dobra  nie  wiem  co  tu  pisac  na  chuj  to  53221  km  tagów  jak  tak  gówno  dadzą  

Film: Arkadiusz Mikołajczuk - Cavatina - gitara klasyczna Arkadiusz Mikołajczuk - Cavatina - gitara klasyczna
Arek Mikołajczuk i jego cudowne wykonanie - Cavatina z filmu Łowca Jeleni. R. De Niro też jest zachwycony :)
Dodano: 08.08.2009 o 0:38
Ocena: 4.875
Wyswietlen: 3233
Czas: 03:51
Zasugerował: TajgaXXS
Tagi:

Arkadiusz Mikołajczuk  Cavatina  Łowca Jeleni  Robert de Nirio  muzyka filmowa  gitara  gitara klasyczna  guiatarra  classical guitar  nauka gry na gitarze  gitarzysta  





1 2 3 4 5 6 7 Dalej
Szukaj filmów...


Rodzyny.pl

Rodzyny.pl

Demotywatory z życia



Allegro płaci 10zł...

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!



W naszej galerii...
Losowy dowcip...

Przed bitwą pod Grunwaldem spotykają się obie armie.
Zadowoleni z tego, że się wzajemnie odnalezli urządzają imprezkę.
W krzyżackim obozie wszyscy nawaleni, klina klinem popychają,
sytuacja trwa kilka dni.
Pewnego poranka budzi się Wielki Mistrz Ulryk von Jungingen
I odbierając podawaną mu flaszkę, pyta sługi:
- Co to my dzisiaj mamy?
- Dzisiaj ma być bitwa, Wielki Mistrzu...
- O k...a... - powiedział skacowany Mistrz przecierając twarz.
Gdy już po paru głębszych Mistrz zaczął kontaktować, doszedł
do wniosku, że zamiast wymordowywać się wzajemnie można by
wystawić do walki po jednym rycerzu z obu stron i wygra ta strona,
której rycerz zwycięży.
Nie będzie musiało tylu ginąć. Jak pomyślał - tak zrobił.
Wysłali więc kolesia z dwoma mieczami (czy dwóch gości z
jednym mieczem?) z poselstwem do Polaków. A tam... balanga na
całego! Trzeba znalezć Jagiełłę! Po pewnym czasie odnalezli go w
końcu nawalonego w stogu siana. Przystał na wszystko, co mu
powiedzieli...
Teraz trzeba wybrać odważnego do walki. Krzyżacy nie mieli z
tym większego problemu - wybrali oczywiście Zygfryda de Loewe -
najmężniejszego z mężnych. Był to rycerz z drewna nie strugany.
3,80 wzrostu, 2,40 w barach. Teraz trzeba znalezć dla niego
konia. Niestety, jakiego by nie przyprowadzili, to albo się
załamywał albo Zygfryd kolanami o ziemie szorował...
Sytuacja beznadziejna. Na szczęście Wielki Mistrz miał znajomości u
Hannibala.
-Masz tu ode mnie tego słoniokonia - na pewno będzie dobry.
Rzeczywiście, teraz to Zygfryd nawet stopami ziemi nie dotykał.
Kolejny problem to miecz: szukają i szukają, ale żaden nie jest
dobry. Największy miecz jaki znalezli w całych Prusach to
Zygfryd w trzech palcach trzymał! To przecież bez sensu!
Poszli więc do kowala, aby wykuł odpowiedni oręż. Kowal wykuł
odpowiednią zbroję dla Zygfryda. [ciach] płytówka -
pasowała jak ulał, zdobiona złotem i nader wszystko wytrzymała.
Zygfryd był gotowy do walki.
Tymczasem w obozie Polaków ten sam problem. Jagiełło szuka
ochotnika, ale nikt się nie zgłasza. Król postanawia wziąć
ich sposobem - polewa dodatkową porcję miodu (wiele razy).
Niestety, nawet totalnie nawaleni nie chcą walczyć. Jagiełło poszedł
do starego druha - Zawiszy Czarnego.
Niestety, ten nie był skory do opuszczania domu.
- Ubrudzę się tylko, jeszcze może mi się coś stać... Daj mi spokój!
Kolejny był Maćko z Bogdańca - ale ten również nie był chętny.
- Tu Jagienka na mnie czeka, a ja się będę gdzieś po jakiś
polach bitwy chędożył? Nie ma mowy!
Następny był Jurand - ale ten ma oczy wypalone! BEZNADZIEJA!
Załamany Król wziął sznur i poszedł do lasu się powiesić.
Idzie i nagle widzi: jakiś kurdupel - metr dwadzieścia - konus
taki, ubrany w marną skórzaną kurteczkę, z zardzewiałą szabelką u
pasa, opiera się o drzewo i napruty jak worek... spawa. U Króla
pojawiła się iskierka nadziei, takie małe światełko w tunelu.
Podchodzi i pyta, czy ten się zgodzi na walkę.
- No pewnie! - odpowiedział narąbany totalnie głos. Nie
był w stanie powiedzieć nic więcej.
Teraz trzeba go wyposażyć. I tu problem. Jakiego konia by
nie znalezli, to dla małego Polaczka olbrzym. Nie utrzymałby go
nawet. Olali sprawę. Teraz miecz. Niestety, nawet najmniejszego
nie był w stanie unieść. Wyluzowali. Jeszcze zbroja. Ale jakiej
by nie przynieśli, to dla naszego bohatera jak dom wielka -
popijawy by mógł w środku urządzać. Dali se siana. Zostawili
mu tylko to co miał - cienką skórę i przerdzewiałą szabelkę. Na
koniec poprosili tylko o jedno:
- Po wszystkim możesz robić co chcesz, ale w dzień bitwy, na
Boga, przyjdz trzezwy!
Słonce wzeszło, obie armie stoją naprzeciwko siebie.
Z szeregu krzyżackiego wyłania się wspaniały rycerz.
Ale gdzie Polak?...
Szukają go i szukają. W końcu znalezli – oczywiście nawalony
jak dzwonek. Mimo to tanio skóry nie sprzedamy. Cucą go i
wypychają. Na ugiętych nogach, zataczając się wychodzi na
pole bitwy. Naprzeciw niemu wielki Zygfryd de Loewe w błyszczącej
złotem zbroi, z nietęgim mieczem, na potężnym słoniokoniu.
Spina wierzchowca i rusza do ataku.
Pędzi z ogromną prędkością, ziemia drży pod kopytami słoniokonia,
drugie słonce błyszczy na złotej piersi Zygfryda
(wielki miecz zasłania to pierwsze).
Jagiełło wytrzezwiał natychmiast i pojął co zrobił. "Ja pieprzę!
Przecież on zaraz zmiażdży naszego i wpadnie w nas - rozniesie
nas w puch. Jesteśmy już martwi!" - pomyślał zasłaniając twarz.
- W NOGI, ku**a, W NOGI! - krzyczy Król i wszyscy
uciekają gdzie popadnie.
Zygfryd de Loewe na swym słoniokoniu wpada na kurdupla Polaka
- huk, trzask, uniósł się tylko kurz i dym...
Wielki Mistrz podjeżdża na miejsce potyczki, aby pogratulować
swojemu zwycięstwa.
Kurz opada, a tu straszny widok: słoniokoń leży z obciętymi nogami,
paręnaście metrów dalej Zygfryd (całe piszczele ma pokrwawione),
a Polak stoi niewzruszony opierając się o szablę i mówi:
- Gdyby nie było rozkazu "W NOGI", to bym cię, k...a, zatłukł..."

więcej...

Logo, dzownki...



Ostatnio dodane...


Copyright © 2007 - 2009 by TakiZarcik.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.